Powrót z Egiptu

19Gdy umarł Herod, Józefowi w Egipcie ukazał się we śnie anioł Pański 20i powiedział: „Wstań, zabierz Dziecko i Jego Matkę i wracaj do ziemi izraelskiej, bo umarli już ci, którzy czyhali na życie Dziecka”. 21On wstał, zabrał Dziecko i Jego Matkę i powrócili do ziemi izraelskiej. 22Gdy się jednak dowiedział, że w Judei rządzi Archelaos po swoim ojcu Herodzie, bał się tam wracać. Zgodnie z poleceniem, jakie otrzymał we śnie, udał się do Galilei. 23Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam zamieszkał. Tak spełniło się słowo przekazane przez proroków: Będą Go nazywać Nazarejczykiem.


Józef zamierzał powrócić do Betlejem w Judei, lecz okoliczności polityczne skłoniły go do przeniesienia się do Galilei. Judeą rządził bowiem Archelaos, który był jeszcze bardziej okrutny niż jego ojciec Herod Wielki. Powrót Jezusa do ojczyzny przypomina przejście ludu Bożego z niewoli w Egipcie do Ziemi Obiecanej oraz powrót z przesiedlenia babilońskiego. Ewangelista posługuje się tu słowami, w których prorok Ezechiel omawia powrót Izraelitów z wygnania (Ez 20, 38). Autor stosuje także naśladownictwo literackie w zestawieniu Jezusa z Mojżeszem, cytując lub parafrazując Księgę Wyjścia (Wj 4, 19n). Taki zabieg miał posłużyć ewangeliście do wskazania, że Jezus jest nowym Mojżeszem. Dwa zasadnicze etapy historii narodu wybranego: Wyjście z Egiptu i powrót z wygnania babilońskiego, stają się więc figurami, tzn. proroczymi znakami historii nowego ludu wybranego. Święta Rodzina powróciła do Galilei, gdzie Jezus rozpocznie publiczną działalność.

19-20. Gdy tylko umarł Herod, Józef zgodnie z obietnicą otrzymał polecenie udania się w drogę powrotną do „ziemi Izraela”. Prawie dosłownie brzmiący nakaz otrzymał kiedyś Mojżesz: Wracajże do Egiptu, gdyż pomarli wszyscy ci, którzy czyhali na twe życie (Wj 4, 19). Religijne oznaczenie Palestyny mianem „ziemi Izraela” ma być przypomnieniem miłosierdzia Bożego, na mocy którego naród wybrany otrzymał Ziemię Świętą na własność.

21-22. Gdyby nie dalsze pouczenia, otrzymywane od anioła Bożego we śnie, Józef mógł przypłacić życiem, wraz z całą rodziną, swój powrót do ziemi izraelskiej. Panują bowiem w Judei i Samarii syn zmarłego Heroda, Herod Archelaos, okrucieństwami swoich rządów dorównywał ojcu, a niekiedy nawet go przewyższał. Nic dziwnego, że Józef bał się wpaść w jego ręce. Idąc za Bożym nakazem i omijając Judeę i Samarię udał się do Galilei, która w znacznej mierze zamieszkana przez pogan, cieszyła się względną wolnością polityczną i religijną.

23. Tak więc przybywa Jezus do Nazaretu, miasta, z którego w przekonaniu ówczesnych Żydów nic dobrego nie mogło pochodzić (J 1, 46). Właśnie z tym miastem wiąże tak znaczną część swego życia, iż będzie się Go potem nazywać „Jezusem z Nazaretu”. Nie jest wykluczone, że w określeniu tym, być może najstarszym ze wszystkich tytułów Jezusa, kryje się nieco pogardy związanej z ową nie najlepszą reputacją samego Nazaretu. Jednakże jeśli tak się stało, to być może – znów wskutek owego upodobania Bożego w tym, co wzgardzone, poniżone, słabe i małe. Przypisywany Jezusowi tytuł „Nazarejczyka” łączy Mateusz również z przepowiedniami proroków. Nie cytuje przy tym żadnego proroctwa i w rzeczywistości w żadnym z nich nie można znaleźć takiego określenia Mesjasza. Najprawdopodobniej mamy tu do czynienia z aluzją do Iz 11, 1: Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. Otóż słowo „różdżka” brzmi po hebrajsku neser, co przypomina, przynajmniej po części, nozri – Nazarejczyk. Nie wykluczone, że początkowo określenie to wiązano bezpośrednio z „różdżką Jessego” i właśnie Jezusa uważano za ową różdżkę, a potem zaczęło ono oznaczać tyle, co „człowiek z Nazaretu”.