CHLEB I WINO
500 g mąki, 0,5 1 lekko ciepłej wody, 25 g świeżych drożdży, 1 łyżeczka soli – to najprostszy przepis na chleb. Choć dziś może częściej wyrabiany za pomocą robota kuchennego, to jednak nie brak w wielu polskich domach tradycji, gdzie chleb wyrabia się jeszcze ręcznie. Spróbujmy za pomocą wyobraźni i strofy wiersza Leopolda Staffa pt. Chleb wejść w ciepły klimat domu, może nawet poczuć zapach świeżo upieczonego chleba. Poeta pisał tak:
Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,
Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,
Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży
Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta
”.
Pięknie pisał wieszcz o kobiecych rękach po łokcie zatopionych w dzieży pełnej mąki. Jeszcze piękniej wymalował je w 1889 roku szwedzki malarz Andres Zorn na obrazie Pieczenie chleba. Ludzkie dłonie ukryte głęboko w cieście. Jakby zjednoczone. Przeniknięte obopólną korzyścią.
I. Chleb symbolem ludzkiego życia
Dla człowieka ten chleb będzie pokarmem, źródłem życia, źródłem siły, która wróci niebawem do kolejnego bochenka. Bez tej ludzkiej siły, pracy, ciepła, same składniki nie wystarczą. To ludzkie ręce je łączą i swoją pracą wyrabiają pożądaną postać. Przez tę wzajemność odtąd już zawsze chleb będzie miał smak ludzkiego życia, a życie człowieka uzależni się od codziennego chleba. Nie inaczej dzieje się z tym chlebem, który przynosimy do ołtarza. W tej hostii odciśnięte są dziś dłonie każdej i każdego z nas. Ta hostia ma smak naszego życia: smak ojcowskich spracowanych rąk, matczynych trudów, może czasem łez. Ma smak młodzieńczych wątpliwości i pytań o sens życia. Ma smak dziecięcych lęków i obaw. Ma smak ludzkiej rozłąki i samotności. Ma smak kapłańskiej czy zakonnej ofiary. Ma ona smak ludzkich złamanych żyć, zadanych ran, pyłu upadków, konieczności śmierci. Często ma ona smak dramatu choroby i cierpienia. Kruchy jest ten eucharystyczny chleb jak kruche jest ludzkie życie, o czym poucza nas dziś Hiob słowami: „zyskałem miesiące męczarni, przeznaczono mi noce udręki. […] Czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei. Wspomnij, że dni me jak powiew” (Hi 7,3.6-7a).
Ta hostia ma także smak ludzkiego szczęścia, człowieczych radości, sukcesów i zwycięstw. Ma smak ludzkiej życzliwości, sąsiedzkiej pomocy, miłosiernej troski o drugiego człowieka. Ma smak ludzkiej głębokiej wiary, żywej nadziei i gorącej miłości. Ta hostia cała ma smak, zapach i kształt ludzkiego życia, cała jest nim wypełniona i z nim złączona, jak te dłonie zatopione w piekarskiej dzieży pełnej chlebowego ciasta. Składana jest na Chrystusowym ołtarzu, by została przemieniona, konsekrowana, to znaczy uświęcona. By w niej sam Bóg mógł się złączyć z ludzkim życiem i stać się dla człowieka codziennym chlebem – źródłem życia i siły. Już nie tyle tej biologicznej, lecz duchowej. By stać się obecnym w całym życiu człowieka. By stać się nowym smakiem, zapachem i kształtem ludzkiego życia.
Wzruszająca jest scena z filmu pt. Marcelino – chleb i wino z 2010 roku. Bohater, mały Marcelino, przynosi codziennie ukrzyżowanemu Chrystusowi wino i chleb. Jezus karmi się przyniesionymi darami. Kolejnego dnia zapytany przez chłopca, czy smakuje Mu przyniesiony chleb, odpowiada: „dziś jest lepszy niż kiedykolwiek”. Marcelino mówi jednak ze smutkiem, że nie ma nic więcej niż ten chleb i wino. Chrystus odpowiada chłopcu, że to najlepszy chleb i wino, jakie kiedykolwiek spożywał. Tego dnia Jezus odrywa kawałek ofiarowanego chleba i podaje chłopcu. Jest to pierwsza Eucharystia w życiu Marcelina. Przyniesiony przez niego chleb staje się dla niego Chrystusowym Ciałem… Tak jest i w naszym życiu. Ten chleb o smaku naszego życia, składany przez nas na ołtarzu, stanie się dla nas Ciałem Pana, który da nam się do spożycia. Jakże bardzo smakuje Bogu chleb ludzkiego życia. Jakże bardzo powinien nam smakować chleb Bożej obecności.
II. Wino symbolem Nowego Przymierza
Na ofiarę przynosimy także wino, które stanie się Krwią Chrystusa. „Z powodu swojego koloru i przez odniesienie do sposobu pozyskania go z krzewu winnego, wino często było uważane za eliksir długiego życia oraz napój nieśmiertelności. Tak rozumiana była jego symbolika zarówno wśród Greków, jak i wśród ludów semickich. Według tradycji biblijnej wino jest także symbolem radości i bogactwa darów pochodzących od Boga. Ojcowie Kościoła dostrzegają w winie zarówno żar Ducha Świętego, jak i obraz jedności, który św. Augustyn w ten sposób przedstawia w jednym ze swych kazań: «Bracia, przypomnijcie sobie, jak powstaje wino. Na gałązce winnej wisi wiele gron, lecz ich sok zlewany jest razem. Tak też przedstawił nas przenośnie Pan; chciał, żebyśmy do Niego należeli. Na swoim stole ofiarnym uświęcił misterium pokoju i naszej jedności»” (S. Stasiak, Symbolika wina w przekazach biblijnych w kontekście kulturowym, w: Zdrowie i style życia, Wrocław 2019, s. 111-118). Dajemy temu wyraz w eucharystycznej pieśni, gdy wypowiadamy słowa: „Jedno wino, co się Krwią Chrystusa stało, z soku wielu winnych gron pochodzi.[…] Jak ten kielich łączy kropel wiele, tak nas, Chryste, w swoim złącz Kościele”. Wino ma także właściwości leczące. Dobry Samarytanin zalał oliwą i winem rany pobitego człowieka (Łk 10,34), a św. Paweł zaleca je Tymoteuszowi „ze względu na żołądek i częste niedomagania” (1 Tm 5,23).
Jednak najgłębszego znaczenia nabiera wino w czasie ostatniej wieczerzy, gdy Chrystus zapowiada, że stanie się ono prawdziwie Jego Krwią, a przez to będzie gwarantem zawarcia Nowego Przymierza. Stanie się eliksirem nowego i nieśmiertelnego życia. Będzie powodem pełnego wesela i łaski z powodu dokonanego odkupienia. Będzie wyrazem jedności wspólnoty, która odtąd będzie razem wznosić kielich przymierza, czyniąc pamiątkę Paschy Bożego Baranka. Będzie boskim lekarstwem na choroby ciała i duszy, czyniąc obmycie z grzechów. W tym winie składanym na ołtarzu przynosimy Bogu owoce naszego życia. Dobre owoce dają dobre wino. I takie dzisiaj przynosimy. Lecz jak w scenie z krzyża, Chrystus kosztuje także tego wina zaprawionego goryczą. Goryczą naszych grzechów.
Składając za chwilę na ofiarę kruchy chleb naszego życia i wino z owoców naszej duszy, kapłan będzie się modlił słowami: „Panie, nasz Boże, Ty stworzyłeś chleb i wino, aby podtrzymywały nasze życie doczesne, spraw niech one staną się dla nas Sakramentem dającym życie wieczne” (Modlitwa nad darami, V Niedziela Zwykła). Prośmy gorąco Boga, aby przyjął w Chlebie i winie naszą osobistą ofiarę. Prośmy, aby nas w tych darach przyjął, przemienił, uświęcił i rozdał tym, którzy potrzebują naszej miłości.