Ewangelijna perykopa ukazuje nam dziś Jezusa jako wzór prawdziwego pasterza. To dlatego z misji powraca do Niego Dwunastu, których Marek jedyny raz określa terminem „apostołowie”. Posłani wracają do wspólnoty bycia z Jezusem jako „miejsca”, gdzie należy zawsze przebywać. Każde „bycie apostołem” rozjaśnia jedynie to, co znaczy „być uczniem” Jezusa. Swe misyjne rozjaśnienie wnoszą więc uczniowie w ponowne obcowanie z Mistrzem, dzieląc się z Nim tym wszystkim, co zdziałali i czego nauczali. Znaczy to, że żaden ewangelizator nie może przywłaszczyć sobie niczego, co mógł uczynić mocą otrzymaną od Jezusa. Natomiast winien zawsze wracać do swego Mistrza, by konfrontować owoce misji z Tym, który jest miarą wszystkiego.
Każdorazowy powrót do Jezusa staje się nową okazją, by ponownie, korzystając ze zdobytych doświadczeń, otwierać się na tajemnicę Jezusowej misji. Tak też czynią apostołowie, którzy po powrocie z misji na nowo oddali się tak gorliwej pracy u boku Mistrza, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Wówczas objawia się Jego pasterskie oblicze w propozycji wyłącznego przebywania z uczniami na osobności, aby w zażyłości ze sobą znaleźć odpoczynek i siły do dalszej pracy. Apostołowie przyjęli zaproszenie Jezusa i razem z Nim odpłynęli na pustkowie, osobno. Wolą Jezusa jest więc, abyśmy jako Jego uczniowie chcieli przebywać wyłącznie z Nim. Wówczas jest to czas prawdziwego odpoczynku, w którym na modlitwie i refleksji, obcując z Jezusem, możemy dokonać o wiele więcej niż podczas realizowania własnych zadań i projektów.
Pozostawanie przy Jezusie na osobności zawsze winno otwierać na nowe inicjatywy misyjne. Tego uczy Jezus swoich uczniów, kiedy na miejscu planowanego wcześniej odpoczynku spotyka ich wielki tłum ludzi i podejmuje nauczanie. Jest to kolejny szczegół obrazu Jezusa jako mesjańskiego Pasterza. Jego znamienną cechą jest wrażliwe spojrzenie dostrzegające ludzką biedę, za którym idzie głębokie wzruszenie. Marek wyraża to w słowach: zlitował się nad nimi. Reakcję Jezusa wyjaśnia sytuacja ludzi, którzy byli jak owce nie mające pasterza (por. Lb 27, 15-17). To Jezus, w którym obecne jest i działa miłosierdzie Boże, staje się dla nich prawdziwym Pasterzem. Przejawem Jego miłosierdzia jest karmienie ludzi słowem Bożym. Skoro ewangelista nie podaje treści tego nauczania, chce wskazać, że jest nią osoba Jezusa, który wciela i uosabia Boże miłosierdzie. Tylko ten, kto ma w sobie coś z tego miłosierdzia, widząc ogromne potrzeby ludzi w sytuacji owiec bez pasterza, będzie gotów do rezygnacji z myślenia o sobie, by karmić ich chlebem słowa Bożego.
Ks. Stanisław Haręzga