Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Te słowa zapisane przez proroka Ezechiela (VI w. przed Chr.) były powtarzane przez Izraelitów od bardzo dawna. Za każdym razem, gdy zaczynało się źle dziać w ich życiu, wniosek był jeden – to przez Pana, naszego Boga, który z nami nie postępuje słusznie. Tak było już na początku wędrówki do Ziemi Obiecanej, a więc niedługo po wyjściu z domu niewoli. Wszystko było dobrze do czasu, gdy zaczęło brakować jedzenia i dokuczać pragnienie. Wszczęto wtedy bunt wobec Boga, pytając, po co to wszystko. Później każdy najazd wrogich narodów, klęski naturalne lub choroby niosące śmierć też były traktowane jako niesprawiedliwe wyroki. Mało kogo było stać na to, aby uczciwie uderzyć się w piersi i przyznać do grzechu, jak uczynił to król Dawid (Ps 51). Wynikało to ze źle rozumianej odpowiedzialności zbiorowej, którą przywoływał Ezechiel: Ojcowie jedli zielone winogrona, a zęby ścierpły synom (Ez 18, 2). Wówczas łatwo odwracano wzrok od własnej grzeszności.
Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Bez wątpienia Ezechiel bardzo często słyszał te słowa. Były one powtarzane przez jego rodaków uprowadzonych do niewoli babilońskiej. Buntowano się w ten sposób przeciwko aktualnej sytuacji, tłumacząc sobie, że zburzenie świątyni i wygnanie w dalekie strony stanowiło wyłącznie karę za grzechy dawnych pokoleń. Znoszony ciężar niewoli oraz poczucie opuszczenia przez Boga prowadziły do stwierdzenia, że jest On niesprawiedliwy, bo znoszona krzywda jest niezasłużona. Ezechiel musiał się więc zmagać z tym błędnym mniemaniem. W ten sposób został obarczony wyjątkowo wielkim brzemieniem, jak mało który z proroków. Miał nie tylko wzywać do nawrócenia i wierności Bogu, ale przede wszystkim uświadomić grzeszność każdego człowieka z osobna. Było to sprowadzenie na drogę pokory – prawdy o sobie. Ostatecznie więc Ezechiel miał dokonać kopernikańskiego przewrotu, przenosząc wzrok z orbity obwinianych ojców na własne pełne grzechu wnętrze.
Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Te słowa słyszy się też obecnie, może nawet częściej niż w czasach Ezechiela. Współcześnie Bóg jest oskarżany za złe rzeczy, które dzieją się dobrym ludziom, i odwrotnie – dobre złym. Przykładów można by podawać bardzo wiele. To reakcja na ludzkie nieszczęście. Boża odpowiedź jest jedna: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? Jednocześnie objawia się jako Ten, który nie chce śmierci grzesznika, lecz by on żył. Szczere nawrócenie jest warunkiem uzyskania przebaczenia i łaski miłosierdzia. Wszystko zależy od wyboru, jaki dokonuje się w ludzkim wnętrzu. Powrót serca grzesznika ku Bogu jest możliwy nawet z najdalszych stron grzechu. Potrzeba, aby jak syn marnotrawny zastanowił się (Łk 15, 17) i zapragnął wrócić do Boga. On bowiem czeka na nasze nawrócenie, by okazać swe miłosierdzie. Można wobec tego zadać inne pytanie: Czy jest wspanialszy sposób postępowania?
Ks. Mariusz Szmajdziński