Czytanie z Apokalipsy św. Jana ma charakter dialogu liturgicznego. Rozpoczyna go pozdrowienie wspólnoty kościelnej od Trójjedynego Boga w formie życzenia łaski i pokoju. Pochodzi ono od Boga Ojca, który jest Panem historii zbawienia, od Ducha Świętego w pełni Jego potęgi i mocy oraz od Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Czytanie zaczyna się od podkreślenia aktywnego udziału Chrystusa w historii zbawienia: wiarygodnego świadka Bożego objawienia, który pierwszy zmartwychwstał i jako wywyższony Pan posiada władzę nad całym światem.
Chrześcijanie, odczuwając miłość Chrystusa względem nich, wypowiadają pod Jego adresem życzenie chwały i mocy na wieki wieków. Ta liturgiczna doksologia, potwierdzona na końcu uroczystym Amen, ma uzasadnienie w dwóch zbawczych czynach płynących z nieustannej i aktywnej miłości Chrystusa. Po pierwsze, Jezus Chrystus uwolnił nas od grzechów, a wyzwolenie to dokonało się poprzez Jego ofiarniczą śmierć na krzyżu. Krew Jezusa nie tylko oczyszcza nas, usprawiedliwia i jednoczy z Bogiem, ale ma również moc sprawczą. Po drugie, Chrystus dopuszcza tych, którzy Mu zawierzyli, do udziału w Jego królowaniu, które w praktyce oznacza aktywną odpowiedzialność za historię oraz wiąże się z kapłańskim pośrednictwem jednania ludzi z Bogiem w opozycji do negatywnych sił, które działają w świecie.
W dalszej części dialogu liturgicznego następuje aklamacja mówiąca o nadejściu Chrystusa w Paruzji. Oparta jest ona na starotestamentowej wizji Syna Człowieczego nadchodzącego z obłokami (Dn 7, 13) oraz na wizji przebitego Mesjasza, budzącego żal i nawrócenie całej ludzkości (Za 12, 10-14). Tak zapowiedzianą Paruzję Chrystusa potwierdza liturgiczna wspólnota swym uroczystym Amen. Na zakończenie dialogu za pomocą wyroczni czyni to sam Bóg. Zanim jednak nastąpi powtórne przyjście Chrystusa, Bóg ogarnia i nadaje sens wszystkiemu, gdyż jest Panem czasu i wieczności. Pełnię Bożej potęgi wyraża końcowe określenie „Wszechmogący”, zgodnie z logiką Jego Boskiej wierności i miłości, pełnej miłosierdzia.
Ks. Stanisław Haręzga
