Wśród różnych wydarzeń, które umocniły wiarę uczniów w zmartwychwstanie Jezusa, było spotkanie z Nim w czasie wędrówki do Emaus. Kiedy dwaj uczniowie szli do miasteczka oddalonego od Jerozolimy około 11 km, sam Jezus przyłączył się do nich i rozpoczął rozmowę z nimi. Święty Łukasz zauważa, że oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali (Łk 24, 16). Święty Augustyn wyjaśniał, że oni nie rozpoznali Go jako zmartwychwstałego, ponieważ uważali Go definitywnie za umarłego. Prawdą jest bowiem, że w czasie całej swej podróży rozmawiali tylko o męce i śmierci swego Pana i Nauczyciela, a nawet byli przestraszeni tym, co kobiety im opowiadały o swym widzeniu w grobie. Można więc przypuszczać, że sam Jezus, przemieniony przez zmartwychwstanie, nie pozwolił się rozpoznać tym, którzy rozważając jego mękę i śmierć, wciąż jeszcze nie chcieli uwierzyć w Jego zmartwychwstanie. Otworzył im oczy dopiero po pełnym wyjaśnieniu znaczenia tych wydarzeń, które oni tak głęboko rozpamiętywali bez rozumienia ich sensu (zob. w. 31).
Jezus najpierw cierpliwie wysłuchał opowiadania uczniów o tym, czego właśnie byli świadkami, a następnie zaczął im wyjaśniać zbawczy sens tych wydarzeń. Nazwał ich wręcz nierozumnymi, ponieważ nie uwierzyli w to wszystko, co prorocy powiedzieli o Mesjaszu, i sądzili, że Jezus jest mesjaszem politycznym, który ma wyzwolić Izraela spod okupacji rzymskiej (w. 21). Tymczasem na podstawie pism proroków można się dowiedzieć, że do zbawczych planów Bożych integralnie należy cierpienie Chrystusa, które jednak nie jest celem samym w sobie, ale jest drogą prowadzącą do Jego chwały. Jego męka zatem nie powinna wywoływać smutku lub rozpaczy, ponieważ stanowi wypełnienie zbawczej woli Boga. Chrystus cierpiał i umarł na krzyżu, ponieważ tej ofiary wymagało zbawienie ludzkości. Jego ofiara jednak nie jest ostatnim aktem zbawczym, ponieważ po niej następuje Jego wywyższenie przez zmartwychwstanie i wniebowstąpienie.
Doświadczenie uczniów z Emaus zawiera dwa ważne pouczenia. Po pierwsze, Jezus tam udowadnia, że poznanie Jego osoby i zrozumienie Jego posłannictwa jest niemożliwe bez poznania i zrozumienia starotestamentalnej historii zbawienia oraz wszystkich etapów przygotowania ludzkości na przyjście Zbawiciela. Po drugie, przykład uczniów z Emaus uczy nas, że zgłębienie prawdy zbawczej, zawartej w Piśmie Świętym, jest niemożliwe bez szczególnej interwencji Boga, który otwiera umysł ludzki, oświeca jego mroki swym nadprzyrodzonym światłem i uzdalnia do zrozumienia natchnionego słowa (zob. też Łk 24, 45). Także dzisiaj każdy, kto czyta słowo Boże, powinien zawsze prosić Ducha Świętego o Jego światło i wyjaśnienie tego, czego w tekście biblijnym wciąż jeszcze nie potrafi do końca pojąć.
Ks. Franciszek Mickiewicz